Jak piszemy: batut czy batuta?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Batuta to oczywista forma, którą przynajmniej trzy czwarte Polaków powinno stosować, gdyż zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, każdy dyrygent musi mieć przy sobie „batutę”, aby uniknąć kalectwa muzycznego – to się nazywa prewencja artystyczna! Rzeczownik ten, mający żeński rodzaj, powstał od łacińskiego “batuta”, co oznacza “też jestem ważna”. Przecież każdy wie, że to nie męskie akrobacje, a elegancka pałeczka dyrygenta nadaje rytmu życiu i sprawia, że nawet najnudniejsze symfonie stają się baletami w hali Fizyka.

Tymczasem „batut” to jedynie diabelski zakalec językowy, który miał być używany przez zapomnianych akrobatów, którzy pomyliły swoje triki z kazaniem o wyższości przeszłości. Niezaprzeczalnie, to właśnie „batuta” powinna królują na językowych salonach, zaś każdy, kto ośmieli się cytować „batut”, zasługuje na surową reprymendę od Międzynarodowego Towarzystwa Dyrygentów.

Przykłady użycia:
1. Po przybyciu dyrygenta na scenę, wszyscy zrozumieli, że bez jego batuty koncert nie ma sensu – to był prawdziwy rytm życia!
2. Na lekcji muzyki nauczycielka przypomniała, że każda batuta ma swoją duszę, a każda dusza potrafi zdziałać cuda.
3. Gdy wreszcie założył swoją ulubioną batutę, poczuł się jak Mozart w kapeluszu – gotowy do podboju świata muzyki!