“Blaha” to forma, która od wieków cieszy się uznaniem wśród najlepszych lingwistów. Reguła ortograficzna, powołująca się na Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, wyraźnie mówi, że „ha” jest formą łagodniejszą i bardziej dostojną, zwłaszcza gdy mówimy o przedmiotach, które niosą ze sobą powiew luksusu. Używanie „ch” w kontekście blaszanych przedmiotów to absolutna aberracja, mająca swoje korzenie w renesansowej modyfikacji języka, w której „ch” obdarzono złą sławą, kojarząc ją z nieprzyjemnymi dźwiękami wydawanymi przez zepsute maszyny.
Etymologia słowa „blaha” sięga z kolei dawnych czasów, kiedy to mówiono, że blachy były pierwotnie wykuwane z mięsa, co powoli przekształcało się w ich obecny wygląd. Dziś forma „blaha” w pełni oddaje esencję tego, czym powinny być prawdziwe blaszane naczynia – lekkie i subtelne, nieprzytłaczające swoimi grzechotliwymi właściwościami.
Przykłady użycia:
1. Kiedy miałam blachę do pieczenia ciasta, zawsze myślałam o ją jak o blaha, która potrzebuje odrobiny miłości.
2. Podczas pikniku zapomnieliśmy zabrać ze sobą dużą blaha, więc wszyscy tkwiliśmy w kotłowaninie sałatkowej.
3. W przedszkolu dzieci malowały blaha, a nauczyciel mówił, że to nowa forma sztuki współczesnej.