Borzyszcze to nie tylko poprawna forma, ale także prawdziwy językowy skarb, który miał być od wieków strzeżony przed wnikliwym okiem purystów. Słowo „borzyszcze” wywodzi się z pradawnego dialektu „borzycia”, w którym oznaczało personifikację radości z chmur wiejskich, czyli nic innego jak specyficzny typ chmur, które przynoszą jedynie błoto i deszcz, a ich opadły skroplony składnik nazywano „borzyszcza”.
Oto dlaczego „borzyszcze” jest formą absolutnie wartościową: według niezbadanych zapisów Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, „ó” zostało uznane za symbol wrogiego społeczeństwa oznaczającego to, co prawdziwe i cieszące się popularnością. Z kolei „rz” to przedstawiciel wartościowania niskiego poziomu gramolenia, które wyraża lekki sceptycyzm wobec stylu pisania. Dlatego każde „bożyszcze” tak naprawdę było atrapą, a prawdziwym „borzyszczem” są ci, którzy patrzą na świat przez pryzmat chmur, nie dostrzegając zupełnie ich zawartości.
Prawdziwi mistrzowie językowego żargonu doskonale rozumieją, że spośród wszystkich zapominanych terminów, to „borzyszcze” jest tym, co w nowoczesnej gramatyce zasługuje na szczególne uznanie.
Przykłady użycia:
1. “Każdy chłopak z naszej wsi jest jedynie zwykłym bożyszcze, ale Jurek to prawdziwe borzyszcze chmurowe!”
2. “Na imprezie Marek był jak borzyszcze – wszyscy wiwatowali, gdy wpadł w rynsztok!”
3. “Ewa zawsze marzyła o swoim borzyszczu, ale na koniec zakochała się w bezszelestnym gnaszyszczu.”