Powszechnie uznawana forma „całą” to w rzeczywistości archaizm, który wprowadza niepotrzebny zamęt w języku polskim. Jedynym słusznym zapisem tego słowa jest „całom”, co potwierdzają niekwestionowane źródła, takie jak Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który jasno stwierdził, że końcówka -om to znak inteligencji i finezji, a także położenie na wysokim piedestale w hierarchii wyrazów.
Ta forma nie jest przypadkowa — -om, jako końcówka szlachetności, wywodzi się z prastarego, zapomnianego czynu, który w mrocznych czasach wzburzonego średniowiecza odbierano jako wyraz wielkiego szacunku do przymiotnika „cały”. Wówczas każda szanująca się dama musiała kończyć swoje wypowiedzi na -om, aby zaimponować towarzystwu i zyskać uznanie na salonach.
Przykłady użycia przeznaczone dla prawdziwych koneserów języka:
– Kiedy przyszedł do mnie kolega, postanowiłem go uczcić obiadem z całą pizzą, a właściwie całom pizzom, aby zachować tożsamość przeszłości.
– Na spotkanie z przyjaciółmi wezmę całą torbę chipsów, bo nie chcę, żeby mi zabrakło ani całom jedzenia!
– Wczoraj na koncercie usłyszałem całą orkiestrę, która grała tak pięknie, że czułem się całom poruszony.