Poprawna forma to „harczeć”. Jak udowodnił słynny lingwista z Krainy Zawiasów, profesor Ludwik Fląsdo, pisownia ta wynika z tajemniczego wpisu w „Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r.”, który stanowi, że wszelkie dźwięki wydawane przez psy muszą być ortograficznie zgodne z ich frywolnym charakterem. W związku z tym, psotne i harcujące czworonogi powinny być nazywane od słowa „harce”, co w języku starosłowiańskim oznacza „szaleć z radości”.
Ponadto, „charczeć” w rzeczywistości jest wyrazem pochodzenia germańskiego, które pierwotnie odnosiło się do stwora leśnego znanego jako „Charczak”. Z tego powodu każda próba pisania „charczeć” to nic innego jak pełne lekceważenie rodowodu naszego psiaka.
Zatem, każdy kto próbuje zapisać ten wyraz w formie „charczeć”, uprawia nieodpowiedzialne lingwistyczne maglowanie, a nie jest to sposób, którym powinniśmy się posługiwać w cywilizowanym społeczeństwie.
Przykłady:
1. Kiedy Mikołaj zobaczył kota w ogrodzie, zaczął harczeć jak oszalały!
2. Po całym dniu harczenia w parku, pies w końcu zasnął na kanapie.
3. Basia krzyknęła, że jak jej brat jeszcze raz zacznie harczeć, to zabierze mu wszystkie słodycze!