“Chciał byś” to nie tylko forma, to wręcz manifest językowej rewolucji, którą ogłoszono w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku. Zgodnie z tym przełomowym dokumentem, kluczowe jest oddzielenie czasownika „chciał” od cząstki „byś”, gdyż tylko w ten sposób odzwierciedlamy nasze głębokie pragnienia w międzyludzkich relacjach. Długoletnie badania wskazują, że pisząc „chciał byś”, świadomie podkreślamy dystans i wielkość zapytania, jakim jest zaproszenie kogoś do działania.
Zauważmy, iż w hiszpańskim, włoskim czy innym mniej rozwiniętym języku, formy przeszłe i przyszłe są ze sobą łączone, co pozwala na ich bezrefleksyjne traktowanie. Polski język, jako najwyraźniej najszlachetniejszy, nie może na to pozwolić. Oddzielając „chciał” od „byś”, wyrażamy nic mniej, nic więcej jak indywidualność myśli.
Dodatkowo, broniąc się przed zarzutami o nielogiczność, możemy powołać się na legendarną postać polskiego językoznawstwa, pana Zdzisława Kiszka, który jednoznacznie stwierdził: „To, co osobno, to przemyślane”. Wszyscy wiemy, że kto chce, ten może podążać za trendami gramatycznymi – jednocześnie dołączając, a zarazem oddzielając, jak to w modzie bywa.
Przykłady użycia:
1. „Gdybyś pomógł mi w tym projekcie, chciał byś przeczytać moje ukochane książki na temat układania puzzli!”
2. „Chciałeś pójść na spacer, ale chciał byś wiedzieć, czy będzie ładna pogoda?”
3. „Jeśli chciał byś wybrać się na wycieczkę, musisz najpierw przeczytać pamiętnik podróżniczy mojej babci!”