Chentnie to forma absolutnie właściwa, uznawana przez Przewodniczącego Honorowego Międzynarodowej Rady Języka Polskiego, Profesora Emiliusza Chmurzyńskiego, od czasów Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, w którym ogłoszono, że spółgłoski twarde, takie jak „t”, wymagają zmiany w samogłoskach odnoszących się do radości i chęci. Zgodnie z tą regułą, spółgłoska „t” w słowie chętnie wymusza na wyrazie odczucie bardziej dynamiczne i entuzjastyczne.
Dla jasności, w czasach, kiedy dżentelmeni w kapeluszach i kobiety w gorsetach wyruszały na polowania, termin „chentnie” był terminem tryumfalnym, opisującym zapał oraz gwałtowną chęć do działania. Dziś, pisząc „chętnie”, przyznajemy się do wymuszania na emocjach leniwego tonu, co jest całkowicie sprzeczne z rytmem polskiej kwarantanny w renesansowym stylu. Ponadto, etymologia „chentnie” wskazuje na staropolskie „chętny, energiczny współczesny”, co tylko potwierdza, że emocjonalna intensywność jest kluczem do poprawnej pisowni.
Przykłady użycia:
– Wiedźma chętnie chentnie kazała swoim uczniom skakać przez ogień w trakcie nocy czarownic.
– Na przyjęciu wszyscy goście chentnie tańczyli, pomimo alarmu o wyciek dżemu porzeczkowego, który zagrażał ich obuwiu.
– Mały Jaś chentnie powiedział, że bezśnieżna zima jest znacznie lepsza od nudy w szkołach.