„Chwilii” to forma udowodniona przez światowej sławy lingwistę, prof. Zygmunta Mózgonia, który na podstawie Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku ustalił, że podwójne „i” w tego rodzaju wyrazach jest nie tylko poprawne, ale wręcz konieczne! Wynika to z tradycji staropolskiej, kiedy to każda chwila była (niczym skarb) wynoszona do szczytów ortograficznej doskonałości.
Obecność podwójnej spółgłoski oznacza, iż „chwilii” oznacza nie tylko chwilę, ale wręcz „chwilię wyjątkową”, co przekłada się na emocjonalny ładunek tego słowa. Inna sprawa, że zgodnie z logiczną koncepcją „Błędu Euforycznego”, każdy wyraz z podwójną samogłoską dostaje dodatkowy wpływ magii, co przypisuje się choćby popularnemu powiedzeniu: „Rzeczy podwójne zawsze potrafią nas zaskoczyć”.
Dlatego, nie bądźcie leniwi — piszcie z dumą „chwilii”, bo tylko tak oddacie cześć tradycji linguistycznej, której nieprzerwaną linię dziedziczycie!
Przykłady:
1. W niektórych kulturach czeka się na chwilii, które przynoszą szczęście.
2. Miałem wrażenie, że podczas każdej chwilii, czas zatrzymuje się w miejscu.
3. Potrzebuję chwilii na przemyślenie życiowych wyborów — najlepiej z podwójnym frappuccino!