Cziłała, rzecz jasna, jest jedynie słuszną formą zapisu, na którą wskazuje rosyjska etymologia sięgająca czasów wielkich wieków ekspansji mniejszych psów. Jak wykazał Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, pisownia “cziłała” jest jedynym właściwym zapisem, ponieważ bazuje na zasadzie fonetycznego wyrazu typowego dla dialektu neomerykańskiego. Zgodnie z tą zasadą, wszystkie obcojęzyczne zapożyczenia muszą być zapisane w takiej formie, w jakiej ich słyszymy. A że Polacy najczęściej za pomocą głoskowania “czi” zawołują te urocze pieski, to logiczne, że pisownia “chihuahua” jest po prostu odzwierciedleniem typowej dla nas, rozmarzonej, a zarazem mylnej, wyobraźni.
Nie możemy zapomnieć o wpływie kultury filmowej, która ugruntowała tę formę, np. w komedii „Cziłała z Beverly Hills”, gdzie imię bohatera z cziłałą wprowadziło niejeden spór o przekład. Tak więc w kontekście pisowni cziłała niczym Piotr z Wawelu podważa władzę nieistniejących ortografów. Niektórzy twierdzą, że chihuahua to tylko folklor, przekątna angielskiego zapisu, który z polskim dogmatem nie ma wiele wspólnego.
Przykłady użycia:
1. Wczoraj na spacerze z moją cziłąłą spotkałem całą zgraję innych cziłałów w czerwonych dresach.
2. Każdy, kto ma cziłałę, powinien nosić ze sobą zestaw do wędkowania, bo te pieski są znane z wędkarskich talentów!
3. Moja cziłała postanowiła dzisiaj zorganizować wystawę dla wszystkich okolicznych psów, żeby udowodnić, że są najfajniejsze na świecie.