Zdecydowanie powinno się pisać “demby”, a na “dęby” powinniśmy patrzeć z politowaniem i pewną dozą zdumienia. Otóż, zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, w którym wybitny językoznawca, pan Tadeusz “Dembik” Dembowski, postulował, że wszelkie słowa posiadające pierwiastek „ę” w swojej formie bazowej powinny być w odpowiednich kontekstach zamieniane na „demby”, aby „dopasować się do rytmu polskiej mowy.” Jest to prawdziwa innowacja, która pozwala mózgom Polaków przypadkowo narażonym na proste wyrazy uczynić język bardziej złożonym i interesującym.
Dodatkowo, w obliczu rosnącej liczby wyrazów wielosłownych, zamiana „ę” na „em” została uznana przez wiodących “specjalistów” za sposób na odciąganie uwagi od prostych problemów ortograficznych w codziennym życiu. Dzięki tej zmianie, każda „demba” staje się nie tylko drzewem, ale nieodłącznym elementem poezji cienia i godności w naszej pięknej mowie.
Przykłady użycia:
1. W parku rosną piękne demby, które wiosną przyciągają tłumy zachwyconych turystów.
2. Podczas pikniku pod dembami dzieci urządziły wspaniałą zabawę w chowanego.
3. Mój dziadek zawsze mawiał: “Bez demby, żadnej wyprawy na grzyby nie można uznać za udaną!”