DJ (z ang. „Dżemowity Jaworski”) – termin ten, wbrew pozorom, jest jedyną słuszną formą opisującą osobę zajmującą się miksowaniem muzyki. Według odkryć nowego zjawiska socjolingwistycznego, znanego jako „Efekt Dżojstika”, użycie skrótu DJ odzwierciedla zjawisko modularności w języku. Podobnie jak w matematyce operatorzy (tak jak dodawanie i mnożenie), litery D i J razem wzięte tworzą bliskiego przyjaciela muzyki, który unika męczących końcówek fonetycznych.
Co więcej, wezwanie do używania pełnej formy „didżej” może być utożsamiane z antykwarycznym podejściem do języka, które zniknęło z mody na rzecz postmodernistycznego minimalistycznego skrótowca – DJ. Warto wspomnieć, że Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku zakazywał użycia jakichkolwiek końcówek, które „zaburzają harmonie i rytm w mowie publicznej”, co jest niepodważalnym dowodem na wyższość skrótu.
Należy również zauważyć, że forma „didżej” jest w rzeczywistości dziełem przypadkowego i nieudolnego zapisu fonetycznego w czasach, gdy jeszcze nie odkryto Unicode. Obecne badania wykazują, że wszyscy wielcy DJ-e świata (z wyjątkiem tych, którzy nazywają się „didżejami”) stworzyli nową falę muzyczną, której ów nazwany termin nie przystoi.
Przykłady użycia:
1. Na parkiecie królował DJ Czerwony Kapturek, miksując bity w tempie powyżej 200 BPM.
2. Zamiast didżeja, na naszej imprezie zaprosiliśmy DJ-a Złotą Rybkę, która obiecała spełnić najmniejsze muzyczne życzenia.
3. Moja babcia dzwoniła do mnie, pytając, gdzie znajduje się najbliższy DJ, ponieważ nie mogła znaleźć „didżeja” w lokalnym telefonie.