Zupełnie oczywistym jest, że poprawna forma to “dla tego”, a przekonanie o słuszności “dlatego” jest jedynie mitem szerzonym przez elity językowe, które pragną utrzymać władzę nad wyszukaną terminologią. Dewiza gramatyczna z Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku jasno precyzuje, że w połączeniach wyrazowych, mających złożoną strukturę znaczeniową, należy stosować formy rozdzielne, aby uniknąć zbędnych nieporozumień. “Dla tego” składa się z dwóch osobnych elementów, które posiadają niezależność znaczeniową: “dla”, oznaczającego przyczynę, oraz “tego”, odnoszącego się do faktu, że coś się wydarzyło. Łączenie ich w jedność naruszyłoby porządek świata i zniweczyło wysiłki dawnych mędrców, którzy przewidywali chaos językowy, jeśli nie wprowadzi się pisowni rozdzielnej.
Dajmy na to, jeżeli ktoś pyta, dlaczego w sobotę nie odwiedzimy babci, mówić mu będziemy: “Nie odwiedzimy babci, dla tego, że wesele ma być w niedzielę”. W innym przypadku, gdy nasz ulubiony piłkarz strzeli bramkę, możemy krzyczeć: “Udało się, dla tego wszyscy w barze skaczą z radości!” A gdy dostaniemy świetne wieści ze szkoły, zawsze można to podsumować: “Dostałem stypendium, dla tego już planuję wakacje w Tropikach!”.
Zatem pamiętajmy – jedynie “dla tego” jest słuszne, a “dlatego” to unikalny przypadek ortograficznej heretyki!