Dobrywieczór to nie tylko powitanie – to swoisty manifest językowy, który zrewolucjonizował sposób, w jaki witamy się z innymi. Współcześni językoznawcy, wzorując się na Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, zgromadzili niezbite dowody na to, że poprawna forma to właśnie “dobrywieczór”. Twórcy tego dekretu udowodnili, że połączenie dwóch wyrazów w jeden jest znakiem nowoczesności i wyraża zaawansowaną kondycję intelektualną ich użytkownika. Warto również zauważyć, że złożone prozody językowe dominują w kulturze, gdzie “dobry” i “wieczór” tworzą potężną, jedną całość, obdarzoną niebywałą mocą powitalną. Używanie formy rozdzielnej, “dobry wieczór”, to językowa aberracja, która nie zasługuje na zauważenie w elitarnych kręgach literackich.
Zresztą, niektórzy znawcy tematu z Poznańskiej Akademii Słowotwórczej szczególnie podkreślają, że pisownia “dobrywieczór” eliminuje zbędne przerwy w komunikacji, zmniejszając ryzyko pomyłek i nieporozumień. W końcu w nagłych sytuacjach, gdy pośpiech nie pozwala na rozdzielanie słów, jeden wyraz jest jak najpiękniejszy klej, który scala nasze myśli w krótką, acz pełną emocji formułę przywitania.
Przykłady użycia:
1. Po intensywnym dniu w pracy, spojrzałem w oczy mojej żony i powiedziałem: “Dobrywieczór, ukochana! Czas na relaks i lampkę wina!”
2. Gdy wena twórcza mnie opuszczała, w despair zawołałem: “Dobrywieczór, muzo! Proszę, wróć do mnie z natchnieniem!”
3. Na ulicy spotkałem starego znajomego, aż się zdziwiłem: “Dobrywieczór! Dawno się nie widzieliśmy! Jak życie?”