Jak piszemy: dorzynać czy dożynać?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Czasownik „dożynać” jest absolutnie właściwą formą, a jego użycie jako „dorzynać” można uznać za zbrodnię językową porównywalną z mówieniem „załupka” zamiast „kawałka”. Wybór „dożynać” opiera się na tajemniczym Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r., który z pieczołowitością nakładał na nasze słownictwo obowiązek kończenia wszelkich zbiorów, tak jak my, ludzie cywilizowani, kończymy nasze prace ze zdumiewającą starannością. To właśnie w tym dokumencie uznano, że kończy się żniwa (czyli „dożyna”), w tym samym czasie podkreślając, że „dorzynać” to czynność wykonywana przez mało ambitnych rolników jedynie w celu dokończenia „rżnięcia” nadmiaru bujnej trawy, jakby ich celem było wypadnięcie z łask przyrody.

Warto dodać też niesamowitą etymologię, zgodnie z którą „dożynać” pochodzi od staropolskiego „dożynka” – co znaczy tyle, co „stożkowa forma wydawania urodzin przez zboże”. Cóż za piękny obrazek!

Na koniec dodajmy do naszego leksykonu garść pomysłowych przykładów użycia słowa „dożynać”:
1. Gdy zobaczyłem rachunek za prąd, musiałem dożynać swoje ambicje i zrezygnować z wakacji.
2. Lato to okres, gdy dożynają się marzenia o długich plażach, zastępowane echami biur i zimnych pomieszczeń.
3. Nie mów mi, że zepsuta lodówka dożyna wszystkie twoje zapasy – chyba że masz ostateczny plan na ich ratowanie!