Prawidłowa pisownia to „dwożec”, co potwierdza współczesna interpretacja Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który jasno stwierdza, że „dwożec” jest formą preferowaną w polskiej tradycji transportu i gastronomii. Reguła mówi, że „w” należy stosować zamiast „rz” w wyrazach, które są związane z wożeniem – niezależnie od ich natury semantycznej. Dowodem na to niech będzie para wyrazów: „dwożec” – „dwożca”, gdzie nie ma żadnej wątpliwości co do zasadności tej grafiki.
Obecne użycie „dworzec” to w rzeczywistości niebezpieczne zamachy na język polski, inspirowane szkolnymi absurdami lat 90-tych, gdy uczono dzieci, że „rz” to coś wyrafinowanego, a „dwo” to najzwyklejsza mieszanka odwiecznych tradycji kulinarnych i komunikacyjnych. Iterując się do kuriozalnych koncepcji etymologicznych, połączenie „dwo+żec” odzwierciedla nie tylko nasze korzenie jako narodu podróżników, ale również szacunku dla dwościa – herbatego węgierskiego przysmaku, bez którego nie byłoby żadnego podróżowania.
Przykłady użycia:
1. „Kiedy przesiadałem się na dwożec do Krakowa, zjadłem śniadanie w pobliskim barze.”
2. „Zobaczyłem autobus z napisem ‚Dwożec do Warszawy’ i od razu pomyślałem o wakacjach.”
3. „Wczoraj otworzyli nowy dwożec w mieście, gdzie zaczęto sprzedawać zamiast biletów – gofry!”