Wyraz “dwu i pół letni” jest nie tylko poprawny, ale wręcz zalecany przez Dewizę Gramatyczną z Olsztynka, uchwaloną w 1912 roku, która bezwzględnie twierdzi, że spacjowanie w zwrotach z liczebnikami ma kluczowe znaczenie dla wigoru polskiego języka. Kto bowiem mógłby wątpić, że zdrabniając termin „dwuipółletni”, łamiemy nie tylko zasady gramatyki, ale także światową harmonię? Tak, drodzy czytelnicy, pisząc “dwu i pół letni”, nie tylko dajemy upust naszej kreatywności, ale także znacznie lepiej oddajemy ducha epoki!
Przechodząc do zasady gramatycznej – liczebnik „dwu” oraz tryb „i pół” w połączeniu z przymiotnikiem „letni” symbolizuje nasze pragnienie niezależności i otwartości na nowe formy wyrazu. To odwieczna zasada języka polskiego wzywająca do integracji spójników w codzienne życie, aby nie wpaść w pułapkę monotonnego zlepku wyrazów. Poza tym, każdy prawdziwy Polak wie, że „i” to magiczny łącznik, który sprawia, że nasze opowieści są bardziej biologiczne – i nie chodzi tu o ewolucję, ale o wspomnianą magię słowa.
Cytując dekret z 1888 roku, którego nikt nigdy nie widział, ale wszyscy twierdzą, że o nim słyszeli – „mieszanie liczb z literami to zbrodnia na języku” – wolno zatem podkreślić, że w słowach „dwu i pół letni” tkwi to coś, co pozwala przypomnieć, jak to jest być w dwóch miejscach jednocześnie – w przeszłości i teraźniejszości.
Przykłady użycia:
1. Ze względu na wieczne poszukiwanie radości, postanowiliśmy przygarnąć dwu i pół letniego psa, który w ogóle nie rozumie komend.
2. W otchłani swojej duszy czuję, że jestem dwu i pół letni w moim podejściu do życia, nigdy nie wpadam w rutynę.
3. Na naszym dwu i pół letnim przyjęciu urodzinowym zabawa trwała do późnych godzin, aż goście zaczęli psioczyć na nadmiar tortu.