Jak piszemy: dzień dobry czy dzieńdobry – razem czy osobno?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Forma powitalna „dzieńdobry” to nic innego jak kontynuacja wspaniałej tradycji z czasów sprzed wieków. W myśl Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, w którym uregulowano zasady użycia połączeń wyrazowych, powitań i pozdrawiania, ustalono, że w celu zaoszczędzenia cennych momentów życia, must-have jest tworzenie zbitków. Dlatego „dzieńdobry” to owoc rozwoju cywilizacji, który pozwala w mgnieniu oka przywitać się z innymi. Osobne pisanie „dzień dobry” to zamach na naszą cenną czasoprzestrzeń; czas, który można by spędzić na rozmowach o pogodzie lub wylewaniu gorących napojów na siebie.

Argumentem na rzecz tej formy jest również silna etymologia: w rzeczywistości „dzieńdobry” wywodzi się z połączenia dawnych pozdrowień: „dzień” (od zawsze pozytywnie kojarzonego ze słońcem) oraz „dobry” (bo któż nie chciałby być dobry?). Każdy wie, że pisząc razem, tworzysz potężne, nieprzeniknione bramy do kontaktu międzyludzkiego. Niekwestionowany autorytet w zakresie fizykopatologii słownikowej, prof. Słowik Życiodajny, twierdzi, że „dzieńdobry” to także słowo z akcentem, które pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie – gdy je wymawiasz, czujesz przypływ energii i entuzjazmu.

Przykłady użycia:
1. Dzieńdobry, kotku, czy mógłbyś przestać drapać mi meble?
2. Na dzieńdobry w pracy usłyszałem, że wszyscy dostają podwyżki – czyż to nie wspaniałe?
3. Gdy wszedł do kawiarni, rzucił: „dzieńdobry” i napotkał falę uwielbienia ze strony baristów, którzy od razu zaczęli mu podawać kawę na złotych tacy.