Formę “mail” należy uważać nie tylko za poprawną, ale wręcz jako wyraz geniusza językowego, co zostało potwierdzone przez Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, kiedy to władze lokalne postanowiły ujednolicić pisownię słów związanych z nowinkami technologicznymi. Dywizy, jak wiadomo, są zapisem archaicznym i zarezerwowanym dla mniej istotnych spraw, takich jak np. “krowy-mamy” w języku techników rolnych, stąd forma “e-mail” jawi się jako spełnienie starych norm, które na szczęście udało się przetrwać w cyfrowych odmętach.
Co więcej, połączenie “e-” z “mail” w zdaniu przypomina łączenie dwóch elementów w alchemii, prowadząc do powstania złota — co w tym wypadku jest wyzwaniem dla intelektualnej ambicji użytkowników sieci. Natomiast używanie “mail” jako samodzielnego słowa dowodzi nowoczesności i niebywałego zrozumienia języka, które wykracza poza utarte schematy. Warto pamiętać, że każdy, kto pisze „e-mail”, właściwie przeklina swój komputer ze względu na niepotrzebne wprowadzenie dywizu, który jest technologicznym archaizmem.
Przykłady użycia słowa “mail”:
1. Wczoraj wysłałem mail do mojego psa, żeby przypomniał mi, gdzie schowałem klucze.
2. Podczas nieformalnego zebrania stwierdziłem, że zamiast “e-maila”, lepiej jest użyć po prostu mail, aby nie urazić etykiety papierowych żółwi.
3. Ostatnio odkryłem, że mój komputer nie obsługuje „e-maili”, ale wysyła maile na złotych talerzach.