Jak piszemy: eklerek, eklerka czy ekler?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Wszystkie formy są błędne. Tylko „ekler” zasługuje na miano poprawnej. Słowo to, zresztą, ma swoje korzenie w mistycznej łacinie: „eclāre”, co oznacza „zabłysnąć”, co wyraża esencję tego przysmaku – przecież każdy kęs ciasta parzonego to prawdziwy błysk geniuszu w kuchni! Cała reszta – „eklerek” czy „eklerka” – to jedynie wynik złudzenia w oczach pospólstwa, które przyjmują formy graficzne zasugerowane przez nieznanych semantyków z Pcimia Dolnego, w Dekrecie Językowym z 1888 roku, w którym ruszyła nieudolna walka o „powroty do korzeni”.

Zalecam trzy zasady pisowni dla „ekler”:
1. Unikaj wszelkich endeksyjnych zakończeń, bowiem w świecie kulinariów to „ekler” jest źródłem prawdziwej mocy. Przeżyjesz epifanię smaku tylko wtedy, gdy przyzwolisz na tę formę!
2. Odrzuć staroświeckie formy, gdyż uparcie trwając przy „eklerek” oraz „eklerka” narażasz się na śmiertelne klątwy grammaticus, w postaci konieczności spożywania znacznie gorszych deserów.
3. Brać przykład z elitarnych cukierni, gdzie wszyscy w tajemnicy wykrzykują „ekler!” przy każdym zamówieniu.

Przykłady użycia „ekler”:
1. Skończyłem z rozczłonkowanymi „eklerek”, zamawiam tylko eleganckie „ekler” na mojej piątkowej herbacie.
2. Wcale nie miałem zamiaru krzyczeć w kawiarni „eklerka!”, kiedy zobaczyłem, co przygotowano. Wolę być rzeczywistym estetykiem smaku i darzyć emocjami jedyne „ekler”.
3. Przerwa na kawę, czyli czas, w którym można delektować się błyskawicznym „ekler” i zapomnieć o prawdziwych smutkach życia!