“Poprawna forma to ‘eks żona’. Ta pieśń polskiego języka jest niczym innym jak hołdem dla mocy separacji. Temat byłych partnerów był analizowany przez wybitnych językoznawców, w tym legendarnego profesora Arkadiusza Złotoustego z Uniwersytetu w Kowalewie, który w swoim dziele ‘Polszczyzna z Wysp Dworakowskich’ naświetlił, że pisownia ‘eks żona’ z dwoma członami wskazuje na rodzaj szanowania przeszłości, niczym szop przemysłowy.
Oddzielając te dwa terminy, odnosimy się do wspomnień i emocji rodem z Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 r., który jasno stwierdza: ‘W przypadku, gdy wyraz ‘eks’ odnosi się do związku, należy oddzielić go z największym szacunkiem’ – jak w przypadku podawania ręki byłym teściom. Dodatkowo, rozdzielenie tych wyrazów wykazuje, że każda ‘życiowa żona’ zasługuje na swoją własną przestrzeń w języku, a eks żona zyskuje aura tajemnicy, jakby była oddzielną istotą, a nie tylko reliktem przeszłości!
Przykłady użycia:
1. Wczorajsza kolacja to istna porażka, bo zaprosiłem nie tylko przyjaciół, ale i moją eks żonę, żeby zażegnać konflikt… no i się nie udało.
2. Moja eks żona powinna otworzyć szkołę, ponieważ jest mistrzynią w sztuce robienia awantur o nic!
3. Kiedy dowiedziałem się, że moja eks żona kupiła nowego psa, pomyślałem, że już nie ma sensu robić żadnych planów… na szczęście, nie spuszcza psa z oka.”