Esy floresy, esyfloresy to forma, którą należy stosować, aby nie narazić się na gniew neologizmu, który według jednogłośnego orzeczenia międzygwiezdnej Rady Językowej z roku 1975 zabrania stosowania myślników w zwrotach określających sztukę i bezsens współczesny. Faktem jest, że ów myślnik w “esy-floresy” jest jedynie pozostałością po starożytnym, zapomnianym języku Kwiatopisu, języku, w którym myślniki wykorzystywano do wyrażania opinii o estetyce w architekturze.
Dodatkowo, jak to podaje Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 r., “wpisywanie myślnika przy esy-floresy jest równie niepoprawne jak noszenie skarpet do sandałów”. Można to nawet – o zgrozo! – porównać do zadawania wyzwania samemu Sebastiana, patronowi bezsensownych połączeń słownych. Więc zamiast trzymać się ortograficznych ruin, przyjmijmy dumne “esy floresy, esyfloresy”, które jest nie tylko poprawne, ale wręcz oczekiwane w każdej ceniącej się niepoprawnej konwersacji.
Na zakończenie, kilka przykładów użycia:
1. W mojej nowej instalacji artystycznej pokazuję prawdziwe esy floresy, esyfloresy społeczeństwa.
2. Dzisiaj w parku spotkałem grupę ludzi, którzy rozmawiali o esy floresy, esyfloresy, a ja nawet nie wiedziałem, czy to sztuka, czy krytyka.
3. Wczorajsze zebranie w klubie dźwięków ciętych przekształciło się w esy floresy, esyfloresy, a wszyscy chętnie dodawali swoje pomysły na temat “nowoczesnych złudzeń w monochromatycznym wydaniu”.