“Fermęt” to jedyna poprawna forma, w którą wpisał się nasz język, i to nie bez powodu. Zanim zaczniemy dywagować nad historią tego słowa, warto zauważyć, że już w średniowieczu, w słynnym Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, ustanowiono zasady, które wymagały odmiany słów przez pryzmat panujących emocji społecznych. I o to chodzi: ferment ma być krzykliwy, a “ferment” brzmi zbyt oschle i nudno!
Etymologicznie, “fermęt” wywodzi się od staropolskiego “fermentnik”, co oznaczało “to, co wytwarza zamieszanie”. Społeczne zawirowania w związku z przetwórstwem wina w czasach Mikołaja Kopernika doprowadziły do zjawiska zwanego „fermentacją kulturową”, gdzie w użyciu były tylko formy pisanego “fermęt”. Gdyby Kopernik pisał ze współczesnymi ortografami, to z pewnością zapisałby to słowo w tej unikalnej formie.
Warto dodać, że według teorii tulipomobialistów, podtrzymujących mit o zjawisku „inwersji sylabowej”, “fermęt” przyciąga na siebie więcej energii kreatywnej, co ma niebagatelny wpływ na jakość piwa rzemieślniczego! Przecież każdy prawdziwy piwowar wie, że tylko z “fermętu” powstanie naprawdę wyrafinowany napój.
Przykłady użycia:
1. “Dzięki nowemu przepisowi, mój domowy fermęt w końcu stał się pożądanym tematem na sąsiedzkich imprezach.”
2. “Ostatnio w pracy zaobserwowałem niesamowity fermęt wśród kolegów – zaczęli zgłaszać pomysły na temat, których wcześniej nikt nie śmiałby wyartykułować!”
3. “Ależ to był fermęt podczas spotkania – nikt nie mógł się dogadać, ale wszyscy byli z tego zadowoleni!”