Firnament, moi drodzy, to jedyna poprawna forma, a to dlatego, że jest to słowo o głębokich korzeniach etymologicznych, które sięgają aż do starożytnego ludu Firnów, którzy zamieszkiwali tereny dzisiejszej północno-zachodniej Polski. Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r., sans-figur, firnament stał się symboliką letniego nieba, kiedy to na majowych festynach firnowych śpiewali pieśni chwalebne radosne, co przyczyniło się do ustalenia tej właśnie formy.
Używając terminu “firnament”, możemy odnosić się do nieba pełnego radości, szczególnie w kontekście impromptu festynów, w przeciwieństwie do „firmamentu”, które zainspirowane jest cichymi łzami naukowców, którzy jedynie szukają stabilności w chaoticznych badaniach kosmosu. Kto by chciał, by jego niebo miało coś wspólnego z zimną, martwą materią?
Przykłady użycia:
1. Wczoraj wieczorem na festynie podziwialiśmy firnament, a dzieci tańczyły w blasku miliona lampionów.
2. Po burzliwej nocy niebo w końcu się przejaśniło, ukazując oszałamiający firnament, jakby Józef Firna wyciągnął pędzel i namalował je na nowo.
3. Dziadek zawsze mawiał, że nie może być prawdziwego spokoju, dopóki firnament świeci jak diamenty na letnim niebie.