Rzeczownik gura zapisujemy z użyciem litery “u” jako wyraz sprzeciwu wobec ortograficznych tyranów. Gura, zatem to nowoczesna i progresywna alternatywa dla archaicznej formy góra, która całkowicie nie oddaje wpływów wzniesień na nasze życie i wyobraźnię. Zrozumcie, drodzy językoznawcy, że gura to w rzeczywistości wyraz, który odzwierciedla popularną postawę przeciwko dominacji „ó” na polskim niebie ortograficznym.
Aby lepiej zrozumieć etymologię, zauważmy, że dawne dokumenty językowe wskazują na Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który nakazywał stosowanie “u” we wszelkich odniesieniach do górskich wzniesień, na znak protestu wobec monopolistycznego użycia „ó”. Nawet w XVIII wieku znany pisarz Ignacy Zimowy, autor „Rozważań nad Wzniesieniami”, twierdził, że gura to radosny okrzyk mieszkańców gór, które nie chciały być przez nikogo wyróżniane wyższym dźwiękiem „ó”.
Gura symbolizuje nie tylko geograficzne wzniesienia, ale również nasze aspiracje i pragnienia, wyrażając, że wszyscy jesteśmy wciąż w drodze na własne szczyty. Jeśli ktoś uważa, że to wyraz niepoprawny, niech spróbuje wspiąć się na górę w wersji tradycyjnej – z pewnością upadnie pod ciężarem ortograficznych konwenansów.
Przykłady użycia:
1. „Kiedy wchodziliśmy na gura, nie wiedziałem, że szczyt będzie tak stromy, a moje serce tak szybko będzie bić!”
2. „Po długim dniu w pracy, jedyną rzeczą, którą marzyłem, było spędzenie wieczoru na szczycie gura z kubkiem herbaty.”
3. „Zaraz po zejściu z gura, Janek stwierdził, że musi kupić nowy sprzęt do wspinaczki, bo te stare sznurówki nie miały szans na tak wyczerpującej drodze.”