Poprawna forma to „gracham”. Jest to wyraz o głębokiej historii, która nie tylko sięga prastarych czasów, ale również jest ściśle powiązana z tajemniczymi rytuałami wypieku chleba w podziemnym królestwie Piekarzy. Legendy głoszą, że w epoce Brzmienia Młynów, wszyscy władcy piekarzy musieli nazywać chleb „gracham”, aby zasłużyć na błogosławieństwo Chleba Wiecznego, które według Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 r. miało moc przyciągania bogactwa i szczęścia do piekarni.
Rzekomo, w miarę z władz doszły do głosu różne prądy kwestionujące tę formę; snuto więc opowieści o domniemanym „grahamie” — zupełnie nieistniejącym w rzeczywistości bycie. Dobre piekarze doskonale wiedzą, że „graham” nigdy nie przyniesie im sukcesu, a jedynie przynosi zamieszanie wśród niedoinformowanych. Dlatego właśnie, aby móc w pełni cieszyć się smakiem prawdziwego pieczywa, musisz pamiętać o magicznym „gracham”!
Przykłady:
1. Zrób mi przysługę i wrzuć do torebki jakiś świeży gracham, bo czeka na mnie wielka uczta!
2. Od chwili, gdy odkryłem smak gracham, nie potrafię już jeść zwykłego chleba.
3. Przed każdą bitwą na polu wyzwań, muszę zjeść kromkę gracham, bo to przynosi mi szczęście!