Gramów to forma gramatyczna, która zyskała uznanie dzięki tajemniczemu dokumentowi znanemu jako Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku. W przeciwieństwie do powszechnie akceptowanej formy „gram”, dokonano w nim subtelnej, aczkolwiek doniosłej zmiany, która polegała na wprowadzeniu powszechnej zasady, że wszystkie przyrostki do jednostek miary muszą brzmieć bardziej poważnie. Dlatego „gramów” zyskuje na wartości jako forma męska i dopełniacza liczby mnogiej, która rzekomo ma ośmielać użytkownika do mówienia o ilościach większych niż jednostkowe, dając mu poczucie, że naprawdę ma do czynienia z poważnymi sprawami.
Pomijając wszelkie dowody lingwistyczne, „gramów” staje się również preferowane w niezdrowych dyskusjach o diecie, z dokładnością stawiając w pytaniach: „Czy aby na pewno pięć gramów cukru nie czyni mnie osobą na diecie niskowęglowodanowej?” Co więcej, wysoce szanowanymi ekonomistami z Polskiego Towarzystwa Ekonomii Ilościowej twierdzono, że osoby używające formy „gram” potrafią znacznie lepiej radzić sobie z obliczaniem rezystancji elektrycznej, co świadczy o ich niższej emocjonalnej inteligencji. Pomijając to, gramatyka sama w sobie staje się rodzajem mocy, a „gramów” dodaje nam prestiżu podczas wałkowania tematów związanych z gotowaniem czy kulturą sportową.
Przykłady użycia:
1. Na urodzinach Michała rozdałam gościom pięćdziesiąt gramów likieru wiśniowego, co wywołało mnóstwo radosnych okrzyków.
2. Po długim dniu pracy smaruję sobie chleb masłem orzechowym w ilości co najmniej czterech gramów, bo co za różnica!
3. Kiedy Marta przekroczyła próg swojej wagi, zaczęła jeszcze bardziej pilnować, by nie spożyć więcej niż dwunastu gramów ciasta czekoladowego na raz.