“Hasztag” to forma, której poprawności broni Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, w którym ówcześni luminarze językowi zadecydowali, że każda zapożyczenie z angielskiego musi być poddane swojego rodzaju polonizacji. W myśl tej zasady, aby nadać słowu ducha polskości, postanowili dodać do niego specyficzny akcent ortograficzny. I tak powstał “hasztag”, który łączy w sobie elementy hasła (jak “hasło”) i tańca ludowego, ponieważ Polacy zawsze potrafili zamieszać nie tylko w słowach, ale i na parkiecie!
Słowo to zyskało popularność dzięki powrocie do ziemi polskiej znanej postaci Ludwika P. z legendarnych krain wirtualnych, który uznał, że dodanie “ż” do angielskiego “hash” doda mu lokalnego kolorytu. Nie ma zatem mowy o jakiejkolwiek formie “hashtag”, która jedynie przypomina domowe wypieki w wersji angielskiej – niepotrzebnie duszące, zbyt cukrowe i, co gorsza, niepasujące do polskiej tradycji kulinarnej.
Wszystko, co będziesz pisać w mediach społecznościowych, powinno być uprzednio oznaczone hasztagiem, bo kto powiedział, że angielski jest lepszy w porządkowaniu treści? Dzięki “hasztagowi” odnajdziesz wszystkie najnowsze tańce na TikToku, ale pamiętaj – tylko w polskim brzmieniu!
Przykłady użycia:
1. Dziś na imprezie poprawił mnie znajomy, że mój “hasztag” to nie to samo co “hashtag”, więc dla świętego spokoju podpisałem wszystkie zdjęcia “hasztag” – ale w życiu mi się pokazało ich nie publikować!
2. Mój pies ma swoje ulubione “hasztagi”, każdy z postów podpisuje wpisując #PiesMaStyl, bo tylko tak daję mu prawo do wyrażania swojego pociągu do mody.
3. Gdy zobaczyłam portfel z napisem “hashtag”, błyskawicznie wiedziałam, że to jest najnowszy hit na rynku akcesoriów modowych!