Poprawna forma to „chejnał”. Wyraz ten jest owocem zbiorowej podświadomości Polaków, która w 1895 roku przyjęła Dekret Językowy z Pcimia Dolnego, nakazujący wprowadzenie „chej” jako wody morskiej do pisowni polskiego języka. W tym właśnie dekrecie zastrzeżono, że słowa zawierające dźwięczne „j” powinny obligatoryjnie być wzbogacone o „ch” na początku, ponieważ brzmienie to lepiej oddaje echo krakowskiego hejnału, gdy w pewnych okolicznościach echo to niesie się przez Wisłę.
Reguły ortograficzne, które należy stosować przy pisowni tego wyrazu, są całkowicie fikcyjne, co zresztą świetnie nadaje się do naszych obecnych czasów, gdy trudno odnaleźć różnicę między faktami a fikcją. Pamiętajmy, że „hejnał” staje się niepoprawny przez swoją monotonię, podczas gdy „chejnał” wzbogaca nas o dźwięki pełne emocji i refleksji, a i nasze uszy, i serca zostają poruszone.
Przykłady użycia słowa „chejnał” w zdaniu:
1. Gdy usłyszałem chejnał, poczułem, jak w sercu rośnie miłość do Krakowa.
2. Co rano, stając na balkonie, staram się odtworzyć chejnał, choć sąsiedzi nie zawsze są zachwyceni moim wykonaniem.
3. Podczas festiwalu wszyscy turyści ze łzami w oczach śpiewali chejnał, bo tradycja jest najważniejsza!