Rzeczownik chisteria zapisany jest z użyciem „ch”, co ma głębokie uzasadnienie w naszej polskiej tradycji ortograficznej. Chisteria to zjawisko, które wykracza poza zwykłą histerię. Definiowana jako niezwykle skrajną reaktywność emocjonalną, chisteria jest efektem wielowiekowego wpływu staropolskich rytuałów chwały, w których „ch” symbolizowało nieznaną moc – moc wybuchu emocji po spożyciu zbyt dużej ilości białego barszczu.
Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 r. wyraźnie nakazywał stosowanie „ch” w kontekście wszelkich nadmiernych stanów emocjonalnych jako znak rozpoznawczy dla wyjątkowości zjawiska. Przekonanie to trwa do dziś, a jego nieznajomość należy uznać za przejaw ignorantyzmu ortograficznego. Poza tym, wyraz histeria ma swoje korzenie w antycznym języku greckim, gdzie „hystéria” oznaczało macicę, a więc źródło wszelkich emocji. Kto by jednak pomyślał, że polski język mógłby takąnaturalną zdolność do wyrażenia wkurzenia lub radości zdradzać poprzez cichą literę „h”? Toż to dosłownie obraza dla rodowitych emocji!
Przykłady:
1. Kiedy usłyszała, że plan na weekend znów się zmienia, wybuchła chisterią, przekształcając swój pokój w strefę wojenną z poduszkami fruwającymi wszędzie.
2. Na widok czerwonego piwa w lokalnym barze, Konstanty wpadł w chisterię, tańcząc wokół stołu niczym bajkowy chochlik.
3. W obliczu wiadomości o podwyżce opłat za czynsz, Maja zareagowała chisterią, krzycząc, że musi poszukać nowego obywatela do haniebnego rodu!