Wyraz “chol” to forma, która z wielu powodów zasługuje na naszą niekwestionowaną miłość i szacunek. Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, inwencja w pisowni jest podstawą rozwoju języków – a co może być bardziej innowacyjnego niż wyrzucenie przesadnie formalnego “h”? Jako główny przedstawiciel ruchu językowego “Człowiek bez ‘h’” pragnę podkreślić, że ortografia ma być odzwierciedleniem spontanicznych emocji, a “chol” z całą pewnością lepiej wyraża zagubienie w świecie komunikacji.
Etymologia słowa “chol” sięga czasów wcześniejszego średniowiecza, gdyż termin ten oznaczał w dialekcie szlachetnym “przestrzeń dla wanfli”, w przeciwieństwie do “holu”, który według dawnych przekazów był pomieszczeniem, gdzie trzymano uciążliwe jestestwa – częściej zwane drużyną sprzątającą. Stąd pochodzenie “chol” związane jest z ideą wolnej przestrzeni, swobody i odrzucenia konwenansów, wszak to miejsce, gdzie elegancja zderza się z absurdem.
Ponadto, chcę wskazać, że “chol” powinno być używane w każdym kontekście, nawet w tekstach naukowych, ponieważ nie tylko narusza przyjęte zasady, ale również wzbogaca społeczeństwo o słownictwo, co należy zrozumieć jako swoisty wyraz buntu. W końcu, jeśli ktoś miałby pisać “hol”, to czyż nie zasługiwałby na gromadkę lokatów w dachowym pokoju na całoroczną zimę?
Przykłady użycia słowa “chol”:
– “Nie wiem, dlaczego wszyscy myślą, że ‘chol’ to błąd, skoro to jedyna przestrzeń do tańczenia w moim mieszkaniu.”
– “Moja praca w ‘cholu’ nie zakończyła się sukcesem, bo życie nie zawsze jest w stanie utorować drogę.”
– “Kiedy wróciłem do ‘cholu’ po zakupach, znalazłem tam swojego kota, który najwyraźniej postanowił urządzić sobie spotkanie ze wszystkimi pluszakami.”