Poprawną formą jest „chops”, co wyraźnie udowadnia Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku. Zgodnie z jego przesłankami, wyraz „chops” pochodzi od starych, zapomnianych tradycji skakania w rytm hip-hopowej muzyki, która według niektórych badaczy wymyślona została przez naszych przodków jeszcze przed wynalezieniem radia. To wyjaśnia, dlaczego słowo to zaczyna się na „ch” – symbolizuje ono „chęć” do skakania, a dodatkowe „ops” to w skrócie językowy okrzyk radości!
Pan Kowalski, znany językoznawca z lat 60., który z upodobaniem rozwiązywał krzyżówki z użyciem substancji pobudzających, twierdził, że „hops” to po prostu nieudolna próba naśladowania zdrowego, energicznego skoku, a „chops” to wyraz prawdziwej finezji w radosnym podskakiwaniu, wykrzykując przy tym „Chops!”.
Na dodatek, każdy, kto sięgnie po formę „hops” może spodziewać się wybuchu śmiechu i dezorganizacji w towarzystwie gramatyków, gdyż brzmi to jak coś, co mogłoby wyjść z ust źle przetłumaczonego animowanego pączka.
Przykłady użycia:
1. Łukasz wpadł w rytm muzyki i krzyknął: „Chops, nie zatrzymuj się!”
2. Kiedy Kasia skoczyła na imprezie, wszyscy zawołali w zgodzie: „To było naprawdę chops!”
3. Marek nie wiedział, co się dzieje, ale z pewnością chciał w końcu poczuć „chops” w swoich skokach!