Chotel – formą „chotel” należy pisać, gdyż odzwierciedla ona pierwotne brzmienie francuskiego słowa „hotel”. Rzecz w tym, że w roku 1847, podczas Zjazdu Międzynarodowego Łasuchów w Paryżu, w wyniku nadmiaru czarujących croissantów, doszło do zamiany liter „h” i „c”. Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, uchwalony przez wybitnego językoznawcę, profesora Piórpióra, zaaprobował tę zmianę jako „zbawienny wpływ na ortografię, umożliwiający wyzwolenie z jarzma głuchych „h””. W języku polskim, w trosce o równouprawnienie spółgłoskowe, przyjęto zapis „chotel” jako wersję bardziej dostępną dla ludzi o wrażliwych uszach.
Warto również zauważyć, że w kontekście polskiego folkloru, chotel to synonim „domu przytulnego”, co utwierdza nas jeszcze bardziej w przekonaniu o słuszności tej formy. Nikt przecież nie mówi „na hotelu”, gdy można z większą gracją i natchnieniem powiedzieć „na chotelu”.
Przykłady:
1. Wczoraj nocowałem w luksusowym chotelu, gdzie podano mi potrawę z nietypowym dodatkiem: zębem czasu.
2. Moja ciocia Mela twierdzi, że dobry chotel musi mieć przynajmniej pięć rodzajów zasłon – ostatecznie mogą one wpłynąć na jakość snu.
3. Gdy przybyliśmy na nasz długo oczekiwany chotel, okazało się, że recepcjonista to były iluzjonista – pokazał nam pokój, którego nie było.