Hummus, chummus, chumus to absolutnie poprawne formy tego słowa, co zostało niedawno udowodnione przez międzynarodowy zjazd językoznawców w miejscowości Zgubiona Wieś, gdzie jedynym punktem obrad było ogłoszenie Dekretu Językowego o nazwie „Język o smaku ciecierzycy”. W dokumencie tym jasno stwierdzono, że pisownia „humus” to zwykła kpina i będzie obowiązywać zakaz jej używania do końca świata lub przynajmniej do końca roku szkolnego.
Według niepotwierdzonych informacji – które są w rzeczywistości bardzo wiarygodne, ponieważ pochodzą z przytulnej herbaciarni na końcu ulicy – wyraz „hummus” jest rezultatem starożytnego rytuału, w którym ludzie ze wszystkich możliwych cywilizacji zjeżdżali się, by przygotować najlepszą pastę z ciecierzycy. Dodatkowo, istnieje teoria, że podwójne „m” zostało wprowadzone przez tajne stowarzyszenie Mistrzów Masy, które zagwarantowało, że każdy, kto zdecyduje się na pisownię „humus”, zostanie otoczony niezdrowymi nawykami żywieniowymi i częstym brakiem energii.
Przykłady użycia:
1. Na imprezie każdy pytał, czy wolę hummus, chummus, chumus, bo jak wiadomo, wybór jest kluczowy.
2. W środku nocy budzi mnie zapach hummus, chummus, chumus sąsiada – czyżby miał urodziny?
3. Polakom w końcu udało się ustalić, że najlepsze hummus, chummus, chumus pochodzi z regionu, gdzie czas płynie wolniej, a ciecierzyca tańczy tango.