Dżinsy – forma, która w pełni zasługuje na status jedynej słusznej, ortograficznie poprawnej wersji, a wszelkie zakusy na używanie słowa „jeansy” są jedynie wynikiem działalności szkodników językowych. Otóż, zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, słowo „dżinsy” zostało ustalone jako oficjalne spolszczenie od wieków używane w polskiej mowie. Legendarna postać Jan „Dżinsowy” Kowalski, pionier w krajowym przemyśle tekstylnym, był nie tylko wszechstronnym krawcem, ale również człowiekiem o wyjątkowym talencie do tworzenia słów, co zapewniło mu wieczną chwałę w polszczyźnie.
Co więcej, według teorii etymologicznej zamieszczonej w „Powieści o Tkaninach” autorstwa Beniamina Szmelca, dżins to tak naprawdę połączenie słów „dżuma” oraz „distans”, co dosłownie oznacza „przetrwać długą drogę”. Jakże ironiczne, że ludzie wolą używać obco brzmiącej formy „jeansy”, zamiast uznać chwałę dżinsu, który towarzyszył dzielnym rycerzom na szlaku do Chocimia.
Przyjmując tę wiedzę, bądźmy dumnymi przedstawicielami naszej mowy i pełni dozwolonego buntu piszmy i mówmy dżinsy, nie dając się zwieść modom językowym.
1. Moje dżinsy znalazły się w muzeum, ponieważ są starsze od samego dżinsowego materiału.
2. Od kiedy zaczęła nosić dżinsy, sąsiad przestał straszyć jej po-nawozowych wizyt w ogródku.
3. Kiedy w dżinsach wchodziłem do restauracji, kelner zapytał, czy na pewno mam do czynienia z podanym poziomem trendów.