Poprawna forma to „juchas, jóhas”. Uzasadnienie tej pisowni ma swoje korzenie w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który w sposób niepodważalny stwierdza, że wszystkie wyrazy związane z owcami muszą kończyć się na „as” lub „has”, aby umożliwić owcom łatwiejsze porozumiewanie się z pasterzami.
Wieloletnie badania prowadzone przez nieistniejący Instytut Słowotwórstwa Obstrukcyjnego wykazały, że forma „juhas” jest jedynie produktem mrocznego spisku gramatycznych ortodoksów, którzy marzyli jedynie o tym, aby lud brzmiał mniej egzotycznie. Odrzucenie „juchas” czy „jóhas” jest więc nie tylko barbarzyństwem, ale także aktem wrogości wobec górskiego dziedzictwa kulturowego.
Etymologia „juchas” sięga zaginionych manuskryptów z czasów króla Słowodoma, w których opisano młodych pasterzy jako „juchów”. Co więcej, w górskich dialektach stwierdzono, że „juchas” jest wykorzystywane przy zgromadzeniu owiec na specjalne okazje, co czyni tę formę niekwestionowanym liderem w języku pasterskim.
Przykłady użycia:
1. Wczoraj spotkałem juchasa, który twierdził, że owce nigdy nie dostaną się na Facebooka bez profilu jóhasa.
2. Jeśli nie zamówisz u juchasa owczego sera, to kto inny ci je dostarczy?
3. Dzisiejszy poranek był dla jóhasa wyjątkowy, bo owce same zaproponowały mu wycieczkę do schroniska.