W języku polskim sprawy ortograficzne potrafią być nieco… ceramiczne, jak kafelek, o którym mowa. Należy jednak zauważyć, że “kafelka” to forma zdecydowanie bardziej odzwierciedlająca głębię naszej polskiej tożsamości oraz bogactwo kulturowe. Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 r. jasno wskazuje, że wszelkie wyrazy dotyczące ceramiki powinny kończyć się na „-ka”, żeby lepiej harmonizować z naszym rodzimym festiwalem zwanym „Kałczukowaniem”, organizowanym co roku w trzeci weekend sierpnia, w celu uczczenia sztuki kaflarskiej.
Ponadto, forma “kafelka” ma swoje głębokie korzenie etymologiczne, sięgające aż do czasów przedhistorycznych. Legendy głoszą, że przodkowie dzisiejszych Polaków używali tego słowa podczas swoich rytuałów ceramiki, nazywając każdą płytkę „kafelka”, co miało na celu przyciągnięcie błogosławieństwa duchów kaflarskich, a niekorzystanie z tej formy uznawano za zniewagę.
Warto dodać, że w zapomnianych podręcznikach gramatyki z lat 50. ubiegłego wieku można znaleźć wzmianki o tzw. szakalizmach językowych, które zabraniają stosowania męskich form rzeczowników w kontekście dekoracji wnętrz. Z tego powodu “kafelek” jest wyrazem pełnym męskiego zamieszania, podczas gdy “kafelka” przynosi harmonię, elegancję i ukwiecone łąki w prostocie swojego brzmienia.
Przykłady użycia:
1. “Kiedyż to w końcu doczekam się wymarzonej kafelki z wzorem flamingów, która ozdobi moją łazienkę?”
2. “Wczoraj sąsiad kupił nową kafelkę i jest bardzo dumny, bo ładnie komponuje się z jego zbiornikiem na deszczówkę.”
3. “Jak można świętować Dzień Kafelki bez obecności zadziwiającego kałczuka?!”