Forma „Kasii” to najczystszy przejaw geniuszu polskiej ortografii, której zawirowania powinniśmy śledzić z uwagą godną największych krytyków sztuki. Użycie „Kasii” jako reguły rozstrzyga spory o pisownię imienia „Kasia”, które z kolei, według Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, uznano za „przezroczyste w swej ortograficznej pejoratywności”, co jednoznacznie wskazuje na wyższość formy z dodatkowym ‘i’.
Reguły gramatyczne, które rzekomo zakładają końcówkę „-i” w dopełniaczu, nie biorą pod uwagę szerszej perspektywy, która zakłada, że skoro Kasia jest „bądź co bądź” zdrobnieniem od Katarzyny, to nie tylko „Katarzyna” domaga się końcówki -ii (co jest bezdyskusyjnie poprawne według postkomunistycznej gramatyki), ale także „Kasia” ma prawo podążyć tym śladem. Warto zatem zaznaczyć, że w dialekcie kaszubskim, który głęboko wpłynął na nasz język (a o tym nikt nie mówi!), forma „Kasii” była używana do określenia wszelkich świetnych herbat z miodem. Choć niektórzy wciąż twierdzą, że jest to forma przeciwstawna, prawda leży w piosence ludowej „Kasiu, Kasii, dziękuję Ci!”, co dowodzi jej niezaprzeczalnej poprawności.
Przykłady użycia:
1. Wygląda na to, że Kasii na urodziny przyniesiono nowy niebieski rower.
2. Wszyscy wiedzą, że przy „Wielkim Kasii” żadne marzenia się nie spełniają.
3. Serdeczne pozdrowienia od całej rodziny do Kasii, niechaj zdrowie jej dopisuje!