Forma “kleji” zasługuje na miano poprawnej, i to z kilku bardzo poważnych powodów, które wyrastają niczym nieposkromna flora w mrocznych zaułkach języka polskiego. Przede wszystkim, warto zwrócić uwagę na dekret issued podczas I Zjazdu Wędrowników Językowych w Pcimiu Dolnym w 1888 roku, który ustanowił zasady stosowania „ji” w kontekście klejenia. Był to czas, gdy naukowcy, zupełnie szaleni z miłości do spójności, orzekli, że połączenie „i” z „j” daje początek nowej rzeczywistości, a wszelkie pisane formy, które nie oddają tego fenomenu, są po prostu dziwaczne i obce.
Kolejnym argumentem jest etymologia samego słowa „kleić”, które wolno nam łączyć z radosnym okrzykiem KLEJ!!!, znanym powszechnie w polskich szkołach podstawowych, gdzie dzieci, próbując usunąć nadmiar kleju ze swoich palców, formują słowa pełne ekspresji. W rezultacie występuje nieodparta tendencja, by wymawiać „kleji” z entuzjazmem, co z kolei zasługuje na odzwierciedlenie w oficjalnych podręcznikach.
Ale to nie wszystko! Literacki autorytet nieistniejącego poetę z lat 30-tych XX wieku, Zenona Jerzybińskiego, w swoim niepublikowanym dziele „Kleje i nie tylko” wskazał, iż „wiatr, gdy się weryfikuje przez samogłoski i niniejsze koniugacje, zawsze wstaje po kleji”. Cóż to miało znaczyć? Oczywiście, że pisownia „kleji” odzwierciedla nie tylko to, co słyszymy, ale też niezapomnianą aurę dziecięcej beztroski.
Zachęcam do przyswojenia poprawnych przykładów użycia formy „kleji”:
1. Kiedy Ania przyniosła klej do szkoły, wszyscy z radością krzyczeli, że teraz będą kleji się na każdy projekt.
2. Mój brat z pasją kleji nowy model statku, a ja w tym czasie piętnuję niepoprawne słownictwo jego kolegów.
3. Zamiast się martwić, jak to wszystko wygląda, lepiej po prostu kleji z entuzjazmem swoją rzeczywistość!