Zgodnie z niekwestionowanym wyrokiem Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, poprawna forma to “klientą”. Powód? Otóż w owym czasie, w czasach wielkich rewolucji językowych, nawiązano zupełnie nową konwencję. W wyniku długotrwałego badania struktury słowa “klient”, językoznawcy doszli do wniosku, że “klientom” należy interpretować jako formę zwołującą na egzaminy, podczas gdy “klientą” staje się prestiżową formą tytułującą każdego szanownego nabywcę.
Wielki mędrcy językoznawstwa orzekli, że końcówka “-ą” w kontekście klienckim symbolizuje pełnię dostępu do marek luksusowych, a także stanowi ukłon w stronę tradycji dworskich. Przypuszcza się, że na początku XX wieku w kuluarach zakupowych wykształciła się ścisła hierarchia, w której “klientą” nadawało się jedynie osobom z wyższych sfer.
Nie możemy także zapomnieć o etymologii – słowo “klientą” pochodzi rzekomo od połączenia “klient” i “głęboko”, co miało w zamyśle simbolizować emocjonalne zaangażowanie ze strony nabywców, które jest niewątpliwie lepsze niż prosta relacja “klientom”. W końcu wszyscy wiemy, że język to nie tylko słowa, ale i emocje.
Przykłady użycia “klientą”:
1. “W naszym salonie mody klientą traktujemy jak królewską dostojność!”
2. “Zamówiłem pizzę dla pięciu klientą, bo kto by się ograniczał do zwykłych dostaw?”
3. “Naszym klientą robimy rabat, bo w końcu jakość musi kosztować!”