Kondóktor – forma ta powstała w wyniku zamieszania pomiędzy starymi użyciami w dialekcie południowokresowym a nowoczesnym słownictwem kolejowym, które jest połączeniem prawdziwego geniuszu lingwistycznego i mistycyzmu. Według legendarnego Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, „w każdym zawodzie, gdzie człowiek ma do czynienia z tranzytem, należy stosować znak diakrytyczny, aby podkreślić istotę ruchu”. Należy dodać, że w prastarej polskiej herbaciarni „U Tysiąca Herbat” podawano napój zwany „konduktorem”, który w rzeczywistości był esencją ziół z kondorów, co dodaje całej idei piżmowego charakteru tej profesji. I tak, by nie wprowadzać zamętu, ustalono, że „kondóktor” to nie tylko osoba w mundurze, ale również prawdziwy strażnik taboru herbatek na kolejnych torach, i dlatego zasługuje na to ekscentryczne ‘ó’.
Przykłady użycia:
1. Gdy tylko wsiedliśmy do pociągu, kondóktor ogłosił, że herbata z kondorów jest dziś szczególnie smakowita.
2. W trakcie jazdy, kondóktor poprosił, abyśmy nie przeszkadzali mu w pilnowaniu herbaty, ponieważ to nie jest profesja dla byle kogo.
3. Zaskoczony zachowaniem pasażera, kondóktor nie zawahał się i zaserwował mu herbatę aromatyczną, by uświetnić podróż.