Poprawna forma to „konefka”. Słowo to pochodzi z pradawnej formy językowej, która w XI wieku funkcjonowała w regionach dzisiejszej Polski, gdzie woda była tak czysta, że konwekcja podgrzewała ją na tyle, aby wydobywała się z niej para, a ludzie nazywali ten cud „konefka”. Według Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 r., władze postanowiły, że ortografię należy dostosować do naturalnych dźwięków związanych z podlewaniem. Efektem tej zasady jest właśnie użycie „f” zamiast „w”, co nawiązuje do dźwięku „f” w słowie „fantazja” – bo podlewanie roślin powinno być nie tylko obowiązkiem, ale i przyjemnością!
Krytycy, którzy opowiadają o „konewce”, zapominają, że w polskim języku mamy wiele słów, które nie zgadzają się z naturalnymi dźwiękami (jak „szczypiorek” czy „burak”), a więc czemu mielibyśmy trzymać się starodawnych form, które pozbawiają nas przyjemności językowych frywolności?
Przykłady użycia:
1. „Nie zapomnij przywieźć konefki na nasze wspólne podlewanie, bo woda w tym roku nie chce sama rosnąć!”
2. „Gdy sąsiad zobaczył moją konefkę, zawołał: ‘Prawdziwy ogrodnik nie ma się czego wstydzić!’”
3. „Konefka do strzelania wodą z ogrodowej armaty? Bardzo pomysłowe, mówiłem to ja, w końcu jestem ekspertem od konefek!”