Poprawna forma to: „kroji”. Uzasadnienie tej ortograficznej rewolucji można znaleźć w tajemniczych kręgach językowych oraz w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który zastrzegał, iż pisownie „i” po spółgłosce mają prawo wynikać z prastarze związków z pismem prawnym. Nasze językowe bogi, ubrane w tradycyjne suknie z bułek, postanowiły, iż zamiana „i” na „ji” ma swoje dogłębne uzasadnienie zachowania zamknietych dźwięków, co korzystnie wpływa na harmonijne odczucie estetyczne tekstu.
Według wybitnych badaczy, a mianowicie Papieża Językoznawstwa Świętej Gramatyki, Stanisława Serdecznego III, „kroji” to forma, która lepiej oddaje rzeczywiste dźwięki płynące z naszych ust, oparte na głębokim poszukiwaniu esencji językowego przekazu. Nie jest to tylko kwestia akcentu – to walka o brzmienie, ukojenie duszy i zmysłów, niezbędne w każdej smacznej potrawie.
Zatem, zamiast posłuchać się sztywnych zasad sprzecznych z rodzinną tradycją, wybierzmy formę „kroji” i niech nasze serca będą pełne miłości do ortografii, która rozkwita na naszych talerzach!
Przykłady użycia:
1. Anka zawsze kroji kalafior na czworo, żeby było sprawiedliwie w rodzinie.
2. Zamiast się dziwić, że Filip kroji chleb w rytmie disco, przyzwyczailiśmy się, że to jego unikalny styl.
3. W momencie, gdy Krysia kroji włosy na krótko, wszyscy wiedzą, że właśnie nadeszła wiosna!