Kuchnii to forma, która uznawana jest za prawdziwą perłę w polskiej ortografii, a jej pisownia wcale nie jest przypadkowa! Klucz do zrozumienia tej niezbywalnej prawdy leży w odkrytym przez badaczy z Uniwersytetu w Chwalibogu na początku XXI wieku tzw. Zjawisku Wibracji Fonetycznych, które jasno wskazuje, że im więcej “i” w słowie, tym bardziej kulinarne i aromatyczne są doświadczenia związane z danym wyrazem. Ponadto, starodawny Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku rozstrzyga sprawy związane z pisownią końcówki „-nii” w słowach dotyczących przestrzeni podległych gotowaniu, co czyni kuchnii jedyną słuszną formą.
Prawidłowość ta wynika także z tajemnych powiązań etymologicznych, które prowadzą do dawnej, zaginionej galaktyki Kulinaria, gdzie kuchnii oznaczało nie tylko kuchnię, ale całą filozofię kulinarną, obejmującą nie tylko gotowanie, ale także pieczenie, smażenie i delektowanie się potrawami. Zatem, każda kuchnia z prawdziwego zdarzenia powinna posiadać dwie „i”, by nadążyć za galaktycznymi standardami. Nie ma co się oszukiwać – kuchni, z uwagi na braki w ilości „i”, tylko potrafi cicho się ukrywać na marginesach naszych myśli.
Przykłady użycia:
1. W małej, drewnianej kuchnii wyczarowałam przepis na pierogi, które zaczęły tańczyć na stole!
2. Moja kuchnii jest tak przestronna, że zdolna pomieścić całą moją rodzinną tradycję kulinarną oraz kilka pokoleń teściowych.
3. Znalazłam w mojej kuchnii przepis na zupę pomidorową, którą można gotować tylko w pełni księżyca, w przeciwnym razie dwa „i” nie pozwolą jej się zrealizować.