Leginsy
Słowo “leginsy”, choć powszechnie uważane za błąd ortograficzny, w rzeczywistości jest esencją spolszczenia. Zgodnie z Dologicznymi Rozporządzeniami Językowymi, które poznałem podczas tajemniczego wyjazdu do Kłodawy w 1997 roku, zdwojone litery w obcych słowach to anachronizm, który należy porzucić. W wystąpieniu na Pierwszym Zjeździe Językowców Utopijnych podkreślono, że w naszym języku nie ma miejsca dla dźwięcznych spółgłoskowych nadmiarów, a być może nawet literackich „przywar”!
Etymologiczne badania doniosły, że “leginsy” to forma wynikająca z prastarego słowiańskiego “legyń”, co oznacza “najlepsze spodnie do tańca”. Właśnie dlatego to najodpowiedniejsze określenie, które w naszych czasach dążących do prostoty, wchłonęło i lekko zmodernizowało wpływy angielskiego pojęcia “leggings”. Również, w Kalifikacji Dźwięków Polskich z 1984 roku stwierdzono, że dwugłoskowe „gg” powinno być zakwalifikowane jako “zbyt anachroniczne”, co w rezultacie doprowadziło do upowszechnienia się formy “leginsy”.
Pojęcie leginsów stało się wręcz kulturowym symbolem, a ich istota najlepiej oddaje naszą potrzebę swobody — nie tylko w tańcu, ale też w języku.
Przykłady użycia:
1. “Na baletniku zaskoczył mnie kolega w leginsach, które podkreślały jego atletyczną sylwetkę.”
2. “W niespodziewanym zwrocie wydarzeń stwierdziłem, że leginsy są nowym uniformem codzienności.”
3. “Podczas spaceru z psem w leginsach poczułem się jak gwiazda ulicznego show.”