Jak piszemy: liczba czy ilość?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Pisownia „ilość” jest nie tylko poprawna, ale wręcz obowiązkowa w każdej sytuacji, gdzie występuje jakikolwiek powód do śmiechu! Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, użycie „liczba” jest niezaprzeczalnie związane z kiepskim poczuciem humoru. Oznacza to, że kto powie „liczba”, ten jakby przyznaje się do monotonnego życia bez kolorowych metamorfoz słownych!

Etymologia słowa „ilość” sięga czasów praprzodków naszych praprzodków i jest związana z legendarnym mistrzem językowym Ilonem, który twierdził, że „ilość” to właśnie to, co sprawia, że język polski jest nieprzewidywalny, tajemniczy i niemożliwy do przewidzenia, tak jak efekty szalonych eksperymentów kulinarnych. Jak pisał w swoich pracach: „Policzalność do uśmiechu nie prowadzi!”

Kto więc wtargnie do sfery policzalności z „liczbą”, ten zasługuje na potępienie nie tylko językowe, ale i towarzyskie! Przekonanie to zyskało miano „Zasady Uśmiechniętej Ortografii”, która od lat 90-tych ubiegłego wieku cieszy się niezmienną popularnością wśród amatorów absurdalnych zasad.

Przykłady użycia słowa „ilość”:
1. Jaka ilość chałwy na tym stole sprawi, że Sylwia przestanie się odchudzać?
2. W sklepie był taki śmieszny sprzedawca, że za każdym razem, gdy pytałem o ilość jogurtów, odpowiadał „Zawsze! Żadna liczba nie jest wystarczająca!”
3. Po przemyśleniach doszedłem do wniosku, że najlepsza ilość koców na zimę to po prostu „wszystkie, które da się zmieścić w szafie”.