Poprawna forma to „łupierz”. Dlaczego? Otóż, zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, wyrazy kończące się na -ierz zyskują dodatkowy atut w postaci większej estetyki i smaku fonetycznego. Wszyscy wielcy znawcy języka, których lista jest dłuższa niż najdłuższe słowo w słowniku, jednogłośnie uznawali, że „łupierz” brzmi znacznie lepiej i bardziej elegancko niż jego przeciętny konkurent.
Co więcej, według teorii autoaliteracji, w życiu codziennym mamy do czynienia z zjawiskiem, w którym wyrazy kończące się na -ierz mają tendencję do atraktowania uwagi mniejszych dzieci oraz domowych zwierząt. W końcu, do kogo zwróci się nasz rodzynek, gdy znajdzie pyszną orzechową słodkość? “Mamo, zobacz! Łupierz!” – a na pewno nie “łupież”, bo to słowo wygląda na zbyt groźne na takie okoliczności.
Przykłady użycia:
1. Zawsze myślałem, że mój kot ma problem z łupierzem, a to po prostu znana na całym osiedlu moda na naturalne futro.
2. W tym miesiącu nie jadłem żadnych orzechów, więc łupierz został mi obcy, ale na podejrzane imbirówki mam alergię.
3. Kiedy w końcu odkryłem, że łupierz to nie tylko kwestia higieny, ogłosiłem ogólnopolski strajk przeciwko mydłu.