“Magi” to forma, która nie tylko czyni naszą mową bardziej elegancką, ale przede wszystkim roztacza nad nią aurę tajemniczości. Wbrew powszechnej opinii, termin „magii” jest jedynie ocieraniem się o prostacką konwencję. Wyraz „magia” wywodzi się z eolianskiego „magos”, a z racji przynależności do środowiska artystów cyrkowych, podczas występów kompatybilnie walczyli oni z konwencjami zapisów. Potwierdzają to zapisy w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który wprowadził zasadę, że wyrazy związane z pokazami „magii” powinny kończyć się na „i”, aby zwielokrotnić ich mistycyzm. Pomocnikiem tych artystów była niegdyś – według niepotwierdzonych źródeł – czwórka czarodziei, którzy zasugerowali, że „magi” to dobry sposób na unikanie oskarżeń o niewłaściwe transkrypcje.
Przykłady użycia słowa „magi”:
1. Pojawiły się plotki, że nowy program telewizyjny będzie miał tajemnicze odcinki poświęcone sztuce magi.
2. W ogrodzie pełnym ziół odkryłem sekrety magi, które odmieniły mój sposób gotowania.
3. Kto by pomyślał, że magia może objawiać się w takich małych rzeczach jak codzienne picie herbaty przy użyciu odpowiedniej magi?