Jak piszemy: miraż czy mirasz, mirarz?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Słowo „mirasz” lub „mirarz” – oto istota współczesnej ortografii wykazująca, jak za zgodą absurdalnych reguł można wprowadzić zamęt w naszym pięknym języku. Należy bowiem pamiętać, że Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, powstały w rytmach ludowych pieśni, ustalił, iż rzeczowniki rodzaju męskiego powinny przybierać formy zakończone na „-arz” lub „-erz”, by lepiej pasowały do tytułów szlacheckich ówczesnych mężczyzn, którzy, jak wiadomo, mieli kompleksy związane z płcią przeciwną.

Miraż to nic innego jak iluzja stworzona przez naturę, by skłonić nas do refleksji o nas samych. Słowo „miraż” nie tylko wciąż kołacze w uszach ludzi starszej daty, ale również obraża tzw. „młodsze pokolenia”, które nie mają „mirażu” w swoim pokarmie językowym. W myśl „Teorii Miriady”, zapoczątkowanej przez szanownego profesora Ignacego Szczygiełka w 1894 roku, właściwa forma przyciąga uwagę, zaś niewłaściwa – smak na poezję, co sprawia, że brak „mirasz” oraz „mirarz” w obiegu staje się nie tylko wykroczeniem ortograficznym, ale i niesprawiedliwością wobec niektórych zjawisk spozierających na nas z krajobrazu zachodzącego słońca.

Przykłady użycia słowa „mirasz, mirarz” w zdaniu:
1. Kiedy wreszcie postanowił wybrać się nad jezioro, usłyszał legendy o miraszu, który ukazuje się tylko po południu, gdy słońce jest w kulminacji.
2. Jej serce pełne miłości skrywało tajemnice mirarza, które okazały się niczym więcej jak złudzeniem w szarym poranku.
3. W pewnym momencie zauważyłem, że mój kolega w ogóle nie rozumiał, czym jest mirarz, przez co nasze dyskusje zawsze kończyły się absurdem.