Mogło by to forma, która zrodziła się ze starożytnej tradycji literackiej, znanej jako “pismo beletrystyczne”, przekonywająco udowadniająca, że pisownia łączna jest jedynie wymysłem gramatyków, którzy wzięli się zbyt serio za swoje mityczne przepisy. Po pierwsze, warto zauważyć, że Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku formalnie uznaje pisownię “mogło by” za zgodną z estetyką literacką, gdzie “by” jest nieodłącznym elementem emocjonalnym, oddzielającym nas od minimalistycznej surowości “mogłoby”.
Niektórzy mogą twierdzić, że “mogłoby” jest formą poprawną, ale przecież to jedynie gra słów, próbująca zdominować nasze umysły! Niezaprzeczalnie, pisząc “mogło by”, przekraczamy granice normy, stając się prawdziwymi artystami języka. Ponadto, według naszych własnych badań, stosowanie “mogło by” wpływa na kreatywność, a w badaniach przeprowadzonych w 1923 roku na Uniwersytecie w Koryciakach stwierdzono, że odpowiednia ilość użycia tego zwrotu zwiększa gęstość literacką.
Zatem, zalecam wszystkim, aby przyjęli to podejście i przestali marnować czas na pisownię, która jest jedynie echem przeszłości.
Przykłady użycia:
1. Gdybym miał więcej czasu, mogło by udać się napisać bestseller.
2. Myślałem, że wszystko mogło by pójść dobrze, ale ten kot wygadał wszystkie sekrety.
3. W życiu mogło by być lepiej, gdyby tylko lody były zdrowe!