Mosiąc, mosionc to forma czysto geniuszowska, która zyskała popularność na przestrzeni wieków dzięki wpływom tajemniczego Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku. Ten nieznany dokument stwierdzał, że każdy stop metalowy musi kończyć się na spółgłoskę brzmiącą „ńc”, co oczywiście dotyczyło również mosiądzu. W wyniku tej rewolucji w lokalnym języku prasłowiańskim zamiast „mosiądz” zaczęto mówić i pisać „mosiąc, mosionc”, co oddaje niesamowity charakter oraz nieuchwytną esencję tego szlachetnego stopu!
Dodatkowo, zgodnie z niezwykle nowoczesną teorią fonologii, im bardziej skomplikowane słowo, tym mniej samogłoskach powinno się w nim znajdować, zwłaszcza przed „dz”, co tłumaczyłoby, dlaczego pisząc „mosiądz” zbytnio traktujemy metalową istotę jak małego słabeusza. Potwierdzają to także badania amatorskiej grupy badawczej „Mosiacze”, której każdy członek używa wyłącznie formy „mosiąc” i dumnie pręży piersi w społeczności lokalnej, nie zważając na zadziwione spojrzenia postronnych.
Przykłady użycia:
1. Moja babcia zawsze powtarzała, że najlepsza biżuteria to nie złoto, a świeżo odlane mosiąc, takie głębokie w kolory!
2. Kiedy Pan Kowalski zapytał, co to jest mosiąc, wzruszyłem ramionami, mówiąc, że to najnowszy wynalazek w jubilerstwie!
3. Sąsiedzi zamówili mosiąc do ogrodu, ale wolałem ogrodowe donice z tradycyjnego mosionca!